, prowita.pl/, rehabilitacja kraków
1
1
2
2
3
3
4
4
5
5

Jak chorować dyplomatycznie?

Dyplomatycznie chorujemy, z przerwami, przez całe życie, tym częściej i dłużej, im więcej kłopotów sprawia nam nasz przewlekle zdrowy organizm, nigdy niezdolny we właściwym momencie rozchorować się naprawdę.

Pierwsze objawy choroby dyplomatycznej demonstrujemy już w niemowlęctwie, kiedy jeszcze nie umiemy ani mówić, ani chodzić, z związku z czym manifestujemy swoją chorobę jedynie w sposób ograniczony. Przebywając w tym okresie z babcią, która zamiast nas bawić, śpi, lub z mamą, która usypia nas, nie mając cierpliwości z nami się bawić, zanosimy się jedynie od płaczu w nadziei, że zastąpią nam swoje towarzystwo kimś bardziej atrakcyjnym.

W szkole dyplomatyczną chorobę wywołaną klasówką z matematyki albo innym tego typu zarazkiem usprawiedliwiamy pisemnym wyjaśnieniem matki lub ojca, wskazującym tradycyjnie na żołądek.

W miejscu pracy dyplomatyczną chorobę, wywołaną przesunięciami kadrowymi, reorganizacją, którą na wszelki wypadek warto przeczekać, protokołem pokontrolnym albo samym tylko przyjściem kontroli itd., itd., zaświadczyć już musi lekarz, wskazujący tradycyjnie na serce jako na przyczynę naszej nieobecności. Jeśli nie mamy o sobie zbyt wielkiego wyobrażenia jako pacjent praktyk, organiczamy się do jednego lekarza ze wskazaniem na stan przedzawałowy, maksimum na tak zwany mikrozawał. Jeśli natomiast takie wyobrażenie mamy, korzystamy z pomocy kilku profesorów, którzy niezawodnie wskazują zawał. W tym wypadku dobrze jest również już za życia zadbać o sensownie zredagowany komunikat, jaki ukaże się po naszej śmierci. Dzięki niemu bowiem żyjący ze zmarłych pacjentów biografowie nie będą mieli żadnych wątpliwości, że istotnie chodziło o dyplomatyczną chorobę.

About The Author

admin

Leave a Reply

Przeczytaj inne:
Zaburzenia w środowisku wewnętrznym

W etiologii ostrego schorzenia zakaźnego przewodu pokarmowego u niemowląt uwzględnić należy również wpływ środowiska wewnętrznego, jak i zewnętrznego.

Zamknij